Krystian Rempała przeszedł ze Stali Rzeszów do Unii Tarnów.Wywiad z Tatą Krystiana -Jackiem :

Tarnów to najlepsze miejsce dla Krystiana Rempały?
Jacek Rempała : Myślę, że tak. Krystian się już wypowiadał, że będziemy chcieli wybrać najlepszą opcję dla niego. Uważam, że Unia Tarnów to najlepszy wybór. Jesteśmy u siebie w domu i mamy trzy kilometry na stadion. Jak będzie dobrze jechał, to kibice i sponsorzy będą na to przychylniej patrzeć niż do tej pory.

Mówiło się o zainteresowaniu innych klubów. Były tematy?
– Były. Nawet takie z lepszymi warunkami finansowymi. Założenie było jednak takie, żeby spróbować w Tarnowie. Po pierwszych dwóch spotkaniach w sprawie jazdy dla Unii, nie było już żadnych wątpliwości i szukania czegoś innego.

Unia Tarnów zamknęła skład juniorów. Klub liczy na błysk Rempały. Wiele spraw będzie teraz łatwiejszych ze względu na logistykę.
– Dokładnie. Będzie łatwiej, jeśli chodzi o przygotowanie motocykli i silników. Chodzi mi tutaj o dostrojenie wszystkiego do tarnowskiego toru. Ten sezon będzie łatwiejszy, bo Krystian jest objeżdżony na ekstraligowych torach. Podchodzę do tego spokojnie, ale mam nadzieję, że będzie on w tym roku mocnym punktem drużyny. W sezonie będzie wiele spotkań. Do tej pory nieraz brakowało czasu nawet na dodatkowe treningi. Bywało tak, że przez trzy lub cztery dni z rzędu Krystian codziennie startował. Ale o to chodziło, bo tyle jazdy miało spowodować, że wykona on krok do przodu.

Czy Krystian znosił obciążenie?
– Jeśli jest w miarę dobry wynik, to człowiek się nakręca. Z tego co liczyłem, Krystianowi wyszło razem 67 imprez, nie licząc treningów. Najgorsze i tak były podróże, bo mieliśmy choćby wyjazdy do Danii. Przez to, kilka dni mamy wyjęte z życiorysów. Krystian bardzo się uodpornił psychicznie. Czy to była liga, czy zawody młodzieżowe, podchodził do tego wszystkiego jednakowo. To jest jego atut. Zawodnicy w tym wieku mają ten problem, że po młodzieżówkach przychodzi liga i psycha nieraz nie wytrzymuje. Krystian z tym nie będzie miał problemu.

Jak widzi pan szanse Jaskółek w 2016 roku?
– Przed sezonem są różne prognozy. Rok temu nikt nie dawał szans Unii na miejsce w pierwszej czwórce czy szóstce, a skończyło się medalem. To jest właśnie sport. Choćby drużyna była nie wiadomo jaka, trzeba się mocno przygotowywać i robić swoje. Sezon pokaże, na co będzie drużynę stać.

Czy przyjście Krystiana po części zrekompensuje stratę Martina Vaculika?
– Krystian jest teraz w trudnej sytuacji. Pokazał swoje możliwości w Tarnowie i kibice będą pamiętali jak tu jeździł. Każdy od niego oczekuje, że będzie robił po 12 punktów. Ale spokojnie, żadnych nerwów nie może być. Kibice i dziennikarze wywierali na nim presję. My będziemy robić swoje. Ja chcę przede wszystkim tego, aby Krystian unikał kontuzji. Jest na dobrej drodze, żeby być klasowym zawodnikiem.

Który z zespołów ma na papierze najmocniejszy skład?
– Unia Leszno. To mistrz Polski, więc będzie chciał obronić tytuł, choć wiadomo, co się stało z poprzednim mistrzem. Choć nikt się tego nie spodziewał, Stal Gorzów mogła walczyć w barażach o utrzymanie. Ale myślę, że leszczynianom to nie grozi. Oni od wielu lat mają tam wszystko poukładane i przemyślane. Na ten sezon też mają koncepcję. Leszno jest faworytem, ale mocny jest także Toruń. Mają Vaculika i Hancocka, a to są prawdziwe petardy. Ale z drugiej strony, każdy sezon jest inny. Dużo zależy od przygotowań indywidualnych i sprzętowych. Przykład Kasprzaka czy innych zawodników to pokazuje. W żużlu nie da się wszystkiego przewidzieć. W tej chwili znamy już większość składów, więc niektórzy już rozdają medale, ale sezon i tak zweryfikuje wszystko.

Za granicą postawicie znów tylko na Danię czy pojawią się inne ligi?
– Krystian ma bardzo dużo zawodów młodzieżowych, w których musi uczestniczyć. Rozmawiamy z dwoma klubami w Danii i tam temat jest otwarty w każdej chwili. Skupiamy się teraz tylko na szykowaniu sprzętu i przygotowaniach do sezonu.

Jak one przebiegają?
– Krystian od grudnia trenuje ostro. W zeszłym roku przygotowania były bardzo mocne i to dało efekty. Teraz od stycznia ćwiczy z drużyną z Tarnowa. Zajęcia odbywają się codziennie, więc nie ma lekko. Do końca lutego trzeba mocno pracować. Krystian jest pod okiem trenerów Mirosława Cierniaka i Pawła Barana. Oni wiedzą, o co chodzi. A ja mam więcej czasu dla siebie lub na przygotowanie silników.

 Jacek Rempała i Krystian Rempała

13

18

Czterech

26

57459742cd5b9_o,size,445x270,q,71,h,addfe2

02 (1)

47

 

źródło: SportoweFakty.pl